Następnego dnia byłam punktualnie na planie czyli o 7:30. Przywitałam się z ekipą i poszłam do garderoby. Makijażystki sprawnie się mną zajęły i już po 30 min. mój make- up był gotowy . Monic została moją osobistą stylistką. Od początku ją polubiłam. Wybrała mi ładny zestaw , po czym fryzjerka zajęła się moją fryzurą. Około 9:30 reżyser rozkazał mi nauczyć się kwestii. Scenariusz dostałam dopiero wczoraj wieczorem , ale niestety nie było żadnej wymówki - trzeba się uczyć.
Usiadłam w green roomie i po jakiś 40 minutach miałam opanowany tekst na ten dzień.
- Hej - usłyszałam głos Marisol
- Siamka - opowiedziałam
- Co robisz?
- A uczyłam się tekstu , ale już go ogarnęłam, Reżyser powiedział , że zdjęcia zaczynamy kręcić o 11 więc mam teraz wolne .
- Super! Maż może ochotę ma mrożoną kawę ?
- Ooo z chęcią bym się napiła - uśmiechnęłam się
- To chodź - pociągnęła mnie za rękaw
- Nie wiedziałam że serwują tu takie pyszności - oblizałam się trzymając napój w ręce
- A widzisz, może ... no wiesz byśmy sobie co nieco o sobie opowiedziały ?
- Pewnie - opowiedziałam . Lopez to miła dziewczyna i chciałam ją poznać bliżej.
- Cześć , mogę się dosiąść ? - zapytała Eveline
- Siadaj!!! - opowiedziałam zgodnie z rudą
- Ach kawa mniamm ;)
- Też chcesz? - zapytała Marisol
- Nie dzięki , piłam już
Marisol zaczęła mi o sobie co nieco opowiadać, Powiedziała , że pochodzi z Włoch i jej tata jest chirurgiem plastycznym gwiazd i ma swoją własną klinikę w centrum Los Angeles. Dowiedziałam się też że mieszka z rodzicami , którzy są bardzo surowi i nie podoba im się to że ich córka zaczęła pracować. Mari opowiedziała nam także o swojej pasji jaką jest moda. Wyznała że ma swojego bloga szafiarskiego i ona sama jest zapaloną maniaczką ubrań i biżuterii.
- A z Eveline z nam się już jakieś 3 lata - zdziwiło mnie to . Ale cóż dzięki temu poznałam lepiej też Eve . Dziewczyna ta pochodzi z Hiszpanii a w L.A znalazła się przypadkowo . Mieszka z ciotką i jej koleżanką. Niestety nie miała z nimi za dobrych relacji.
- Ej , a wy znacie bliżej Melisse ? - zapytałam ciekawa
- Taa ... - zaczęła Evela
- Co ?
- Ona jest moją przyjaciółką , nie wiem jak to wyjaśnić ale no... no przyjaźnimy się ;] - powiedziała Mari
- Aha - mruknęłam
Posiedziałyśmy jeszcze jakieś 10 minut, ale musiałyśmy iść n plan bo reżyser wzywał. Było fajnie, chłopcy są strasznie mili , niestety nie miałam okazji z nimi pogadać bo praca. O 18 Daniel powiedział że kończymy wszyscy się ucieszyli a ja zaproponowałam żeby nowi znajomi , przyszli do mnie i byśmy się lepiej poznali. Nie myliłam się wszyscy od razu się zgodzili. Wszyscy z wyjątkiem Melissy , która miała jakąś ważną sprawę do załatwienia. Może to i dobrze . Nie przepadałam z tą dziewczyną.
- To co robimy ? - krzyknął Kendall wchodząc do mojej wilii - wow ale chata
- Mieszkasz tu sama ? - zapytał Carlos
- No tak , razem z Drake...
- Kto to Drake!.? - zapytali równo
- Mój ochroniarz - rzekłam
- To co robimy ? - wrzasnął Logan
- Może obejrzymy jakąś komedię ? - zapytałam się
- A może zamiast komedii jakiś horror ? - wyszczerzył się Carlos
- Nie!!! - krzyknęłam równo z dziewczynami
- Tak!!! - tym razem chłopcy krzyknęli
- Nie!!!
- Tak!!! - spieralibyśmy się jeszcze dłuższy czas , ale przestaliśmy się kłócić bo Marisol wpadła na super pomysł .
- Słuchajcie!!! Może najpierw horror a potem dla rozluźnienia jakaś komedia ? - zapytała - To jak?
- Dobraaa.... - powiedzieliśmy wszyscy
Dziewczyny przyrządzały popcorn i napoje podczas gdy ja walczyłam z Carlosem o to jaki film będziemy oglądać.
- Piła!!!
- Nie!!!
- Tak!!!
- A spadaj ! Mój dom moje zasady!
- Hahaha nie!!! Ja chcę piłę!
- Spoko! Idź na dwór i se pograj tam w nią- prychnęłam
- Nosz cholera jasna Kendall weź coś zrób!
- Ja się w to nie mieszam ...
- Ale!
- CARLOS !!! - krzyknęli wszyscy - Uspokój się no!!!
- Dobrze- warknął latynos - co chcesz oglądać panno Moris/?
- Udręczeni ? Co wy na to ? - spojrzałam na moich przyjaciół
- OKEJ !
Film znałam w zasadzie na pamięć dlatego zaproponowałam właśnie ten. Nie lubię horrorów takich , w których przelewa się krew. Odkąd pamiętam miałam wstręt do krwi i innych takich podobnych rzeczy .
- I co tak trudno było oglądać horrorek ? - zaczął Kendall gdy już skończyliśmy oglądać
- Może być , to teraz komedia ? Proponuję Kac Vegas - zaproponował Logan
W pewnym momencie wszystkie światła zgasły , a na dworze zaczął wiać silny wiatr.
- To sobie obejrzeliśmy - zasmucił się James
- No nie!!! Burza idzie, a ja mam stąd 4 kilometry do domu - przestraszyła się Mari
- Chyba będziemy się zbierać...
- Nigdzie nie idziecie!!! - zaprotestowałam - Zostajecie na noc. Mam dużo pokoi więc...
- No przestań nie będziemy Ci się zwalać na głowę- powiedziała Eve
- Przestań Eve , przecież to ja wam tu ściągnęłam więc teraz nie pozwolę wam tak po prostu włóczyć się do domu po nocy i... - nie dane mi było skończyć bo zadzwonił czyjś telefon. Jak się okazało należał on do rudej.
- Hallo ? (....) Tak tato ?(...) Jestem u koleżanki (...) Wiem która jest godzina (...) Tak wiem!!! Jest burza , ale (...) Zostanę na noc (...) Dobrze (...) Będę w domu z samego rana (...) Nie nie musisz przyjeżdżać (...) Eee no tylko ja Eveline i Klaudia - mrugnęła do mnie- (...) Tak ojcze żadnych chłopców tutaj nie ma (...) Babski wieczorek, dobra ja kończę bo idę spać i... (...) Oczywiście dobrze (...) No papapa ;*
- Żadnych chłopców tutaj nie ma ? Co to miało być ? - dopytywał się Carlos
- Musiałam skłamać bo inaczej by po mnie przyjechał i kazał wracać do domu...
- Masz ostrego ojca
- Tak....
- Dobra pokaże wam pokoje - przerwałam konwersacje Carlosa i Mari
Dziewczyny zajęły czerwoną sypialnię na piętrze , w której są 2 łóżka , Kendall otrzymał zieloną sypialnię na dole. Carlos zajął pokój sąsiadujący z sypialnią Drake , która również znajdowała się na dole. James wybrał sobie pokój na przeciwko mojego, a Logan postanowił zamieszkać w biało czarnej sypialni.
Moje królestwo było największe ze wszystkich , posiadałam własną garderobę i łazienkę oraz miałam piękny widok na miasto. Gdy wszyscy już obejrzeli swoje pokoje. Położyłam się spać, ale nie mogłam zasnąć.
Perspektywa Marisol:
Leżałam w łóżku próbując zasnąć. Odkąd pamiętam straszliwie bałam się burzy. Postanowiłam wstać i zejść na dół do kuchni w celu napicia się wody. W kuchni spostrzegłam Logana , który siedział oparty łokciami o stolik.
- Też nie możesz spać - zapytałam cicho
- Mari ? co ty tutaj robisz ? - zapytał podnosząc głowę
- Nie mogę spać , prze burzę.
- Taa ....ja też - powiedział chłopak
- Stało się coś ?- zapytałam bo chłopak był czymś zaniepokojony
- Nie nic...
- Logan wiesz , że możesz mi wszystko powiedzieć - zaczęłam nieśmiało
- Tak wiem , ale ...- przerwał na chwilę - Moja siostra Vicki , ona...
- Loggie co z nią? - byłam bardzo zaniepokojona - Logan mów!
- Ona... nie żyje - schował twarz w dłoniach .Moje oczy powoli zaczęły być mokre od łez , mimo że jej nie znałam . Postanowiłam się ogarnąć i zdobyć więcej informacji.
- Jak to... dlaczego nie żyje ?
- Jechała ulicą i... i wpadła na rozlaną plamę oleju i nie zapanowała na autem . Przeleciała przez barierkę i wpadła w przepaść... Zero szans na przeżycie . I wiesz co jest najgorsze?
- Co ? - łzy spływały mi po policzku
- Ona ... ona jechała mnie odwiedzić. Z pół roku się z nią nie widziałem . To moja wina - Logan był wściekły - Moja wina!!!
- Logan nie mów tak!!! - teraz to ja się zdenerwowałam
- Moja , rozmawiałem z nią tydzień temu , powiedziałem żeby zajrzała do L.A. Gdyby nie ja ... ona nadal by żyła
- Loggie - przytuliłam go - Nie masz wpływu na to że...
- To moja wina , moja ...
Chłopak poszedł do salonu i położył się na sofie. Postanowiłam zrobić to samo bo on nie może być w takiej sytuacji sam. Nim się obejrzałam zasnęłam..
Perspektywa Klaudii
Za nic nie mogłam zasnąć , głowa mnie bolała do tego jeszcze ta burza . No tak jak zwykle wszyscy pewnie śpią a ja tylko rozmyślam. W pewnym momencie usłyszałam huk!!! No tak pewnie znowu zapomniałam zamknąć okno na poddaszu . Szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam do miejsca skąd dobiegał hałas, Co dziwne na schodach na poddasze spotkałam...
- Co ty tu robisz ?!
- Przyszedłem sprawdzić co tak hałasuje , a ty ?
- No ja też , no nie!!! Niech to szlag !
- Co się stało ?
- Moja nowa donica - powiedziałam smutna - Kupiłam ją tydzień temu. A teraz musiała się potrzaskać
- To przez to otwarte okno , wiatr zawiał i spadła z parapetu...
- Jutro posprzątam . Nienawidzę burz.
- Ja też , dziwne że tylko my tu usłyszeliśmy.
- Tylko my mamy pokój koło siebie hah
- Noo zapomniałem - szatyn się uśmiechnął a mi normalnie zmiękły nogi Jego uśmiech był powalający jeszcze to w jaki sposób odgarniał swoją grzywkę *.*
- Wszystko ok? - zapytał Maslow
- Yyy tak - zarumieniłam się - Pewnie idę do siebie - W tej chwili James chwycił mnie za rękę i przyciągnął do siebie , a ja ? Ja po prostu nie mogłam uwierzyć że to się dzieje na prawdę - co ty robisz ?
- Ja tylko chcę ci powiedzieć że do twarzy ci w rumieńcu - i znowu ten uśmiech - Tylko ja nie wiem dlaczego się zarumieniłaś. Hmm może to pod moim wpływem ?
- Hah już byś chciał!!! - prychnęłam udając wzburzoną - Ty mnie w ogóle nie interesujesz - skłamałam
- Yhm bo Ci uwierzę ślicznotko hahaha- nie wierzyłam że to powiedział , nie mogłam pokazać tego że tak naprawdę podoba mi się więc postanowiłam być wredna
- Grabisz sobie Maslow
- Ja? - spojrzał na mnie z miną szczeniaczka
- Tak, a teraz mnie puść idę ... no ten spać
- Ale ja ...
- Nie podobasz mi się - powtórzyłam i w ten James mnie puścił , kiedy się obróciłam on zaczął się śmiać- Z czego tak rżysz ?
- Hah myślałaś że podobasz mi się ? hahaha - nic z tego nie rozumiałam - Ja mam dziewczynę. Przylatuje do L.A jutro po południu - w tym momencie poczułam ukucie w sercu , ale nie wiem dlaczego przecież on nic dla mnie nie znaczy. Stałam jak z kamienia gdy po chwili doszedł do mnie sens wypowiedzianych przez niego słów.
- Masz dziewczynę ?
- Tak nazywa się Halston Stage i też jest aktorką .
- Aha , wiesz co ja muszę iść - powiedziałam to i skierowałam się do sypialni . Walnęłam się na łóżko i po prostu zasnęłam...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz