Dni mijały nam na pracy w studiu i na planie serialu . Roni i Daniel uparli się że mój nowy zespół The Scene musi mieć swoją własną płytę . No więc tak wyszło że nagrywamy ją. Album ma być takim odnośnikiem do piosenek z serialu coś na wzór soundtracka. Chłopaki także pracują nad swoją 2 płytą , która będzie nosić nazwę Elevate.
Jak mi Logan pokazał niektóre piosenki naprawdę mogą stać się hitami na skalę światową.
A serial? Terminy nas gonią bo producenci chcą jeszcze premiery 29 września a my mamy już 12!!! Tak to na prawdę mało czasu. Ale cóż jakoś może sobie poradzimy . Chłopaki kupili sobie nowy dom , w którym razem zamieszkali . Jest naprawdę śliczny *.*
Kendall zapowiedział, że nie będą organizować parapetówki , tylko zamiast tego urodziny Loggiego , które są już za 2 dni! Trzeba mu balangę przyszykować i to oblac bo to w końcu 22 urodzinki ;*
Poza tym , że cały czas ciężko harujemy , mamy także czasami czas na odpoczynek. Ale to tylko czasami . Z chłopakami na planie nie można się nudzić. Wczoraj Carlos przestraszył biedną Marisol , a ta w zamian go wrzuciła do basenu . Kednall i Eve ciągle się kłócą! W poniedziałek znowu darli koty o to kto będzie asystentem reżysera -,- . Scott powiedział nam że raz w tygodniu ktoś może być jego asystentem. Co oznaczało równo znacznie mniej pracy aktorskiej. Ten gościu to ma dziwne pomysły . Przez to nasza wspaniała ,, para" ciągle drze się na siebie. A tak na marginesie . Byliby śliczną parą. Trochę wybuchową, ale moim skromnym zdaniem pasują do siebie , nie to co James i Halston .
A własnie Maslow i Stage ciągle się do siebie mizdrzą . Ta blondyna przesiaduje całe dnie na planie nic nie robiąc sobie z tego , że nie jest tam mile widziana. Kiedy pan Malsow nam ją przedstawił wydawała się miła , ale kiedy tylko on gdzieś poszedł i ta flądra zostawała z nami sama , to normalnie zło wcielone. Była arogancka i bezczelna. Nawet w stosunku do producenta ( !) . Uważa się za bóstwo bo zagrała w jakimś głupiutkim filmie z panną Gomez . Grrr aż mnie zmroziło .
Logan cały czas sobie z niej jaja robi a ona ?
Ona się z Melissą zaprzyjaźniła.... 2 idiotki... Boston jest dziwna . Nie polubiłam jej już pierwszego dnia i chyba nie polubię . Mimo to Mari i chłopcy są dla niej mili i starają się utrzymywać przyjacielskie relacje. No może poza Eve. Ona tak jak ja omijamy ją szerokim łukiem.
Poza tym Sokrates to superowa dziewczyna . Bardzo się za kumplowałyśmy. Ona jest taka szczera i pozytywna. Zupełne przeciwieństwo Torii. No własnie Torii. Nie odzywa się do mnie od czasu gdy byłyśmy w Hollywood Buzz. Czyli jakiś już miesiąc . W sumie nie zależy mi na niej . Ona tylko jest dobrą kumpela jak czegoś potrzebuję. - Klaudia jest impreza u Stacy załatw mi wejściówki - albo - Hollywood Buzz to raj dla gwiazd , dlatego właśnie ty Moris musisz kupić bilety. - i tak w kółko. Dobrze że to się skończyło. Mam teraz prawdziwych przyjaciół , którzy są niesamowici . Wesprą , pomogą , rozśmieszą. Przyjaciele , których nigdy nie miałam. (...)
Siedzieliśmy własnie nad basenem w willi chłopaków. Jak zawsze wygłupialiśmy się i nabijaliśmy się z siebie .
- No i wtedy ten karzełek wyskoczył i mnie przestraszył , a ja mówię ale ty jesteś malutki o.O hahaha!!!
- Oj Carlos haha , ty to masz hahaha pomysły - mówiła z trudem Eve
- Czemu mi się nie przydarzają takie śmieszne sytuacje , tylko Tobie!? - turlał się po podłodze Logan
- Stary , ja nie wyrabiam z Tobą normalnie - złapał się za brzuch Kendall
- Oj chłopaki , chłopaki co my z wami mamy - powiedziałam dusząc śmiech . Carlos jest niezłym jajcarzem. Czasami przesadza z tymi wygłupami , ale w jego towarzystwie nawet zwykłe popołudnie nie jest nudne.
- Hello wszystkim - nie spodziewanie na taras wyszedł James ♥.♥ I Halston -,-. - idziemy na kolacje , nie czekajcie na nas .
- A gdzie idziecie ? - zainteresował się Carlos
- Do Providence - uśmiechnęła się jak zwykle sztucznie Hal.
- Jej stary że Cię stać na takie rarytasy , to najdroższa restauracja w całym L.A- Carlos zrobił zdziwioną minę
- Dla mojego kwiatuszka zrobię wszytko - wymruczał James ,a mnie zemdliło. Ja nie wiem co ten chłopak widzi w tym plastiku. Okey ja też jest blond divą ^.^ ale nie jestem tak sztuczka i fałszywa jak ona . Ba ja nie jestem fałszywa. Nigdy nie kłamię . Mówię co myślę i jestem szczera . Oj oby nasz Jimmy się na niej nie zawiódł.
- Oj rybko jak ja cię kocham - zaśmiała się słodko Hel na co nasza paczka odpowiedziała jej tylko głośnym rechotem . Zmieszana blondynka schowała się za Maslowem , za to ten nas opieprzył.
- Ogarnijcie się , dobra ja zmykam papa - pomachał nam szatyn
Perspektywa Jamesa
Wsiedliśmy do auta. Od początku moje kochanie miało skwaszoną minę . Postanowiłem wypytać co się stało. Bardzo ją kochałem . Nie mogłem pozwolić żeby miłość mojego życia cierpiała. Nawet cień smutku na jej twarzyczce mnie niepokoił.
- Hal - zacząłem nieśmiało - Kochanie coś się stało ?
- Co ? Yyy nie dlaczego pytasz ?
- Bo jesteś smutna ,a ja tego nie lubię - powiedziałem
- Wydaje Ci się
- Kicia nic mi się nie wydaje , przedtem byłaś taka radosna ,a teraz ten grymas na buźce nie daje mi spokoju .
- Ty lepiej patrz na drogę , a nie na mnie .- była jakaś oschła
- Dobrze kochanie , ale jeśli coś cię trapi wiedz że zawsze możesz mi powiedzieć . - dotknąłem jej reki , ale ona ją gwałtownie zabrała. Okey to już się robi dziwne . W radio leciała jakaś romantyczna piosenka myślałem , że chociaż się uśmiechnie . Spojrzy w moją stronę , ale ona nawet nie drgnęła cały czas patrzyła się przez okno. Jej włosy wiatr tak ślicznie rozwiewał. Jechaliśmy moim autem, które kupiłem całkiem niedawno. Jej różowe policzki wyglądały tak cudownie . Mogłem się jej przyglądać godzinami . Ale niestety dojechaliśmy pod restaurację. Halston wyglądała ślicznie <333
Różowa sukienka, jej blond kosmyki i ten piękny uśmiech , który mi posłała wysiadając z auta .
- Ślicznie ci jak się uśmiechasz - powiedziałem również się szczerząc
- Dziękuję za miły komplement ;*
- Ślicznie Ci w różowym i nie mówię tego ze względu na sukienkę ^^
- Hah ciekawa jestem jakbyś ty wyglądał - puściła mi oko
- Hymm, ja w sukience ? o.O W dodatku różowej , no to naprawdę by było ciekawe. Dobra chodźmy bo rezerwacja nam przepadnie ...
Perspektywa Klaudii ( w tym samym czasie )
- No cóż nasze gołąbki sobie poszły ,a my co robimy ?
- Może obejrzymy jakiś film ? - wyszczerzył się Carlos
- Taa... to to byś horror chciał oglądać - powiedziała Eve , popijając zimne piwo
- Bo się jeszcze opijesz - Kendall chciał jej odebrać puszkę
- A idź! To moje ! - no i znowu się pokłócili , Schmidt zaczął ją łaskotać a ona ,, niechcący" wrzuciła mu lód za koszulkę
- Aaaa!!!! - zerwał się jak oparzony - Zimno ! Ugh ugh , ale zimno !!!
- To wskocz do basenu - Mari o mało co z fotela nie spadła tak się śmiała na widok Kendalla usiłującego zdjąć koszulkę. Nie minęła minuta od propozycji Marisol a Kend już pływał w basenie .
- Nosz kurde koleś , trzeba było tak wskakiwać , aby nas nie zmoczyć - krzyknął mokry Logan . On jako jedyny tak blisko siedział basenu-Idę się przebrać . A ty Kendzio masz u mnie wpierdal
- O jej już się boję! Loggie Bear ! Huehueheue
- Ty paskudo . Poczuj tą moc z lodem - to mówiąc Logan odwrócił się i chwycił za miskę kostek lodu , skierował się do basenu i zaczął nimi rzucać w rozbawionego Schmidta- A masz , hahaha!!!
- Stary, ała ..daj już ...ała ... spokój!
- O nie nie nie! To za tego Loggie Bear !!!
- Loganku idź się przebrać bo kapie ci z ....
- Hahahahahahaha - cała nasza paczka ( poza Loganem , który się zarumienił) wybuchnęła głośnym śmiechem. Pan Henderson tylko szybciutko powędrował do drzwi , nie uszło to uwadze Carlita , który wrzasnął za nim :
- Załóż pampersa
- Carlos - mruknęła przeciągając się na fotelu Eve
- Słucham Cię czerwonowłosa - odpowiedział jej tonem pana profesora
- Daj już mu spokój i zamknij te drzwi...
- Po co ?!
- Zamknij i nie gadaj - Eveline chyba straciła cierpilwość dla Peny
- A nie , ty masz bliżej - Pena nie dawał za wygraną , lubił się droczyć zwłaszcza z Sokrates.
- Carlos proszę Cię zamknij te drzwi - dziewczyna powiedziała to z anielskim spokojem , przypatrywaliśmy się na tą sytuację z rozbawieniem.
- Czekaj niech pomyślę ... Nie!!!
- CARLOS!!! TY JESTEŚ JAKIŚ UŁOMNY ?! ZAMKNIJ TE DRZWI! I NIE PYTAJ SIĘ GŁUPIO! MUSIMY POGADAĆ A TY ZACHOWUJESZ SIĘ JAK DZIECKO!!! - Eveline wybuchła , pan zabawny nieco się przestraszył i postanowił już ni toczyć tej walki tylko wstał i zamknął te nieszczęsne drzwi tarasowe - DZIĘKUJĘ! TAK TRUDNO BYŁO ?>
-Ależ skąd , ja po prostu lubię się z tobą droczyć mała. ^^
- Mała to jest twoja... Nie ważne musimy pogadać o urodzinach Logana. Impreza nad basenem ? Party niespodzianka, impra w stylu Hollywood , schadzka towarzyska czy po prostu impreza urodzinowa?
- Obstawiam między imprezą nad basenem ,a po prostu zwykłą urodzinową- powiedział Kendall wychodząc z basenu i wycierając się w zielony ręcznik - Logan wie że robimy mu party bo sam to zaplanował i ...
- Co kto zaplanował ? - ni stąd ni z owąd pojawił się nasz jubilat .
- A nic takiego - uśmiechnęła się słodko Mari
- Heh dobrze wiem o czym gadacie ;)
- Tak? O czym ? - spytaliśmy się chórem jak gdyby nigdy nic
- O mojej imprezie urodzinowej - uśmiechnął się triumfalnie Loggie
- Tsa... masz jakieś pomysły? - zapytała Eve
- Nom , impreza nad basenem , tłum ludzi , tort , muzyka hmm no i może szampan na dobre mieszkanie
- A no tak Twoje urodziny mają być połączone z parapetówką - westchnęła Mari dolewając sobie coli do kubka - A gdzie lód...?
- Pływa w basenie , podziękuj Loganowi - prychnął Kend waląc po głowie wyżej wymienionego
- Ała! - wrzasnął
- No co ?! Dobra koniec kłótni trzeba pomyśleć z tą balangą. Kogo zapraszamy ? Logan ? - zapytał sie blondyn
- No wy to jest jasne , Demi Lovato na bank . Selena Gomez i Bieber hmm , też , może Victorie Justice? - popatrzył na mnie
- Nie pacz się tak , to twoje urodziny.
- Miranda Cosgrove , Dakota Fanning , Stella Malone , Austin Mahone, Rihanna ?
- Nie sądzę że Riri przyjdzie , jest za bardzo zabiegana...
- Ciara Bravo! - wypalił Kend Wszyscy popatrzyliśmy na niego z miną WTF - No co ?! Znamy ją już długo i jest moją serialową siostrą.
- Tak Kendzior wiemy , ale ona man 13 lat a my po 20. Na takich imprezach zazwyczaj jest alkohol i ... lepiej żeby nie przebywała w takim towarzystwie. - wygłosiłam swój monolog
- Bella Thorne też ma 13 na karku a chodzi na imprezy dla dorosłych , Miley Cyrus w jej wieku tez już ostro imprezowała wiec ... wiek tu nie gra roli. - Carlos otworzył kolejną paczkę czipsów
- Sam nie wiem , ale skoro tak mówicie ...
- Kend ogar - poklepał go po ramieniu Loggie Bear ^^
- Dobra a co do Miley to ona na bank musi być , tak samo Jak Deby Rayan i wiele , wiele innych...
- Spoko , ja się zajmę listą gości , a i party robimy w sobotę ?- zapytałam
- Tak czyli patrząc , tak na to mamy tylko raz , dwa , trzy - Carlos liczył na palcach
- Pięć dni Carlito , jest poniedziałek - mruknęła Eve
- Aaa...
- Wyrobimy się!
- Ale trzeba zaproszenia wysłać do góra hmmm środy!
- Zajmę się tym - gadaliśmy jeszcze cały wieczór to o imprezie , to o serialu , płycie i innych rzeczach . Swoją drogą ciekawe co u Jamesa ;o
Perspektywa Jamesa ( w tym samym czasie)
- Smakuje ci kochanie ? - zapytałem Hal już po raz trzeci tego wieczoru. Wybrała sobie jakieś wykwintne danie , którego nazwy nie potrafiłem wymówić. Po jej minie wy wnioskowałem że chyba nie jest to najlepsze danie.
- Pytasz już z trzeci raz - odłożyła widelec i spojrzała na mnie przenikliwie - Smakuje , nawet nie wiesz jak bardzo ...
- Zaprosiłem Cię tutaj bo myślałem , że będziesz szczęśliwa ,a ty cały wieczór fochy stroisz ...
- Masz rację takiej gwieździe jaką jesteś ty na pewno kolacja z mniej popularną musi być męczarnią. Dlaczego tej Klaudii nie zaprosiłeś? Ona jest ładniejsza , popularniejsza i w ogóle najlepiej ze mną zerwij bo jestem Ci kulą u nogi !- chyba się przesłyszałem , ona nie może tak myśleć . Przecież mnie i Moris łączy tylko przyjaźń i nic więcej .
- Ona jest moją przyjaciółką ehem... koleżanką ,a to ty jesteś moją dziewczyną i moją miłością.
- Serio? To dlaczego się z nią całujesz ?! - Hel pokazała mi komórkę na którym było zdjęcie moje i Klaudii jak się przytulamy podczas gry w butelkę w starym domu Carlosa.
- Po pierwsze my się nie całujemy , tylko przytulamy po koleżeńsku , po drugie graliśmy u Carlita w butelkę i takie dostałem zadanie . ,,Przytul Moris"
- Myślisz że Ci uwierzę ?! Po za tym ta lala ma na ciebie oko
- Nie rozumiem ...
- Ale ja rozumiem , podobasz się jej , widzę jak na ciebie patrzy. Ona jest mega sławną i myśli że może rozwalać czyjeś związki.
- Nie ma do tego prawa! Po za tym ja kocham Ciebie nie ją! Zrozum!
- Nie przekonałeś mnie tym - po tych słowach Stage wstała i skierowała się do wyjścia , chciałem za nią pobiec , zatrzymać , zrozumieć. Ale niestety zatrzymał mnie kelner i kazał zapłacić rachunek - 700 $ ?!
- Ser to droga restauracja i w dodatku najlepsza w całym Los Angeles - kelner miał akcent francuski. tak na bank to był francuz. Wybiegłem na dwór do ogrodu . Tam właśnie skierowała się moja piękność.
Ogród był piękny. Wszystko takie magiczne . Świetliki jasno migotały
co dawało cudowny efekt . Moja ukochana stała na mostku i przyglądała się tafli wody jeziorka, w którym pływały różowe i białe lilie. Księżyc oświetlał to jeziorko sprawiając że wszytko było jak z innej bajki. Gwiazdy na niebie jak zwykle tworzyły bajeczne konstelacje. Dobry obserwator dostrzegł by dzisiaj nie jeden układ gwiezdny.
Zbliżyłem się do blondynki. Wyglądała jak księżniczka. Moja księżniczka. Za nic nie mogłem jej stracić , tak bardzo ją kochałem:
- Halston . Proszę Cię kochana nie gniewaj się na mnie . Uwierz mnie i Klaudię nic nie łączy , Tylko ty się liczysz. To ciebie kocham nad życie.
- Sama nie wiem . ja tez Cię ko...cham - zauważyłem że te słowa z trudem jej przeszły przez gardło . Może to moje złudzenia , ale tak to odebrałem - James ja , już tak dłużej nie mogę . Ciągle praca, ważna jest kariera , ale ostatnio nie masz dla mnie czasu ...
- Kochanie nowy sezon serialu , płyta ...
- Klaudia...
- Ile razy mam Ci mówić ja kocham tylko Ciebie.
- Tak James , wiem , ale obiecaj mi jedno ...
- Dla Ciebie wszytko , madame - uśmiechnąłem się
- Wyprowadź się z domu btr-u
- Co-o? - chyba się przesłyszałem - Dlaczego miałbym się wyprowadzać ? Tydzień temu się tam wprowadziłem !
- Tak , ale w waszym domu przesiadają ciągle te trzy dziewuchy.
- Halston! One mogą tam przebywać , pracujemy razem , przyjaźnimy się. W dodatku one są gośćmi chłopaków. Mam je za każdym razem jak przyjdą wywalić z hukiem?!
- Wypadałoby ...
- O co ty jesteś tak zazdrosna ? Nie rozumiem Cię w ogóle.
- Martwię się , żeby jakaś dziunia Ci do łóżka po pijaku nie wskoczyła!
- Weź , w ogóle o czym my tu rozmawiamy?! Nie ufasz mi ? Myślisz że ja mam w głowie tylko jedno ?
- Jesteś facetem , ja nie wiem o czym ty myślisz , ale jak to facet ....
- Hel , nie kłóćmy się - zbliżyłem się , ale ona się odsunęła
- Obiecałeś mi że się wyprowadzisz ....
- Kotek to jest konieczne ?
- Jeśli chcesz być ze mną to tak - postawiła mi ultimatum . Jak się wyprowadzę z domu chłopaków będzie między nami okey , jak nie to ze mną zerwie. Za bardzo ją kochałem by móc ją stracić. - Dobrze wyprowadzę się - westchnąłem
- Świetnie, teraz będzie już wszytko w porządku między nami - uśmiechnęła się
- Super, ale mogę zamieszkać z Tobą ?
- Em, eh... u mnie jest za mało miejsca i w dodatku kuzynka się wczoraj wprowadziła bo mąż ją zdradzał , więc sorry ale u mnie odpada...
- To gdzie ja mam mieszkać - warknęłem już mocno wkurzony. Najpierw truję ,,dupę" że mam się wyprowadzać ,a jak przychodzi co do czego nawet nie da mi ze sobą zamieszkać...
- Znajdziesz sobie coś- zbliżyła się do mnie i przejechała ręką po moim policzku ... - James jesteś idealny - w tym momencie nasze usta złączyły się w długim namiętnym pocałunku. Brakowało mi tego. Kocham ją i zrobię dla niej wszytko nawet jeśli miałbym się wyprowadzić.
- A i James ... jeszcze jedno - mrugnęła do mnie
- Słucham Cię kochanie ;*
- Ja ... ja .. ja jestem w ciąży - uśmiechnęła się , a mnie dosłownie zmroziło. Ciąża ?! Co w jej wieku?! Ona ma dopiero 18 lat... a ja 21. ;o
- Halston ja się chyba przesłyszałem , powiedziałaś , że jesteś w ciąży ? - wciąż byłem w szoku...
- Tak już za 8 miesięcy będziemy mieli ślicznego dzidziusia - przytuliła mnie , a ja się oparłem o barierkę , aby nie zemdleć... Kocham ją i jestem z nią szczęśliwy , ale że ciąża?! dziecko?! 8 miesięcy? Ta wizja mnie przerażała . Wiedziałem , że w tym momencie moja kariera wisi na włosku... Toż to skandal będzie... Ale trudno. Tak czasami bywa najważniejsze jest teraz dobro dziecka. Mojego i Halston o.O
************************************************************************
No więc kolejny rozdział . Trochę dłuższy od poprzednich , ale chyba nie najgorszy ? James będzie tata ? o.O A matką tego biednego dziecka Halston ? Hmm, to wszytko rozwinie się w dalszych rozdziałach ;***
Komentujcie i piszcie czy się podoba czy nie ;] . Całuski xd


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz