O godzinie 11:30 spotkałam się z Torii na Rodeo Drive skąd ruszyłyśmy na podbój sklepów.
- Weź to! - Torii podała mi czerwoną spódnicę
- Eee to nie mój styl - uśmiechnęłam się
- Oj przestań nic ci nie zaszkodzi jak kupisz taką śliczną spódnicę
- Czy ty chcesz żebym to kupiła bo Tobie się to podoba i będziesz chciała to ode mnie pożyczać ? - zapytałam unosząc jedną brew
- Em jakby tu... w sumie to tak! - powiedziała moja przyjaciółka - Ciebie na to stać a ja bym musiała chyba z 3 miesiące oszczędzać na to cudeńko *.*
- Taa nie udawaj wcale nie jesteś taką biedna , jak mówisz
- No przymierzaj - wepchnęła mnie do przymierzali . O dziwo spódniczka leżała całkiem dobrze , no trudno kupię ją.
- I jak ? - zapytała szatynka
- Biorę - opowiedziałam
Po tym jak byłam w tym sklepie razem z Torii odwiedziłyśmy jeszcze chyba z 20 sklepów . W końcu wykończone shoppingiem postanowiłyśmy udać się do mnie do domu i przygotować na wieczór.
Torii zdecydowała się na czarną sukienkę i błyszczące szpilki. Ja natomiast wybrałam czerwoną sukienkę z czarnym paskiem oraz do tego czarne szpilki. Obie stwierdziłyśmy rozpuścić włosy. W szampańskich nastrojach ruszyłyśmy do clubu.
Już na wejściu usłyszałyśmy jeden z hitów który zagrzewał do tańca :
- Chodź tańczyć! - usłyszałam jej głos
- No nie wiem
- Nie marudź choć!
- Okey! - zanim się obejrzałam tańczyłam na środku parkietu z Torii w tłumie ludzi dostrzegłam Rihanne , Kanye Westa i P!nk. W pewnym momencie ktoś mnie zaczepił:
- Cześć ślicznotko - usłyszałam
- David Blame , no popatrzcie mili państwo kogo tu przywiało - syknęłam
- Oj przestań sarkazm Ci nigdy nie wychodził
- Czego chcesz ? - zapytałam powoli się denerwując
- Ja czego chcę? - zapytał się chytrze
- Tak , powiedz mi bo już nie rozumiem zerwaliśmy , a ty jak widać nadal tego nie rozumiesz- krzyknęłam na tyle głośno żeby ten debil usłyszał , ale też nie za głośno żeby ludzie w clubie nie słyszeli - Co ta lafirynda Cię już rzuciła że teraz przychodzisz do mnie? Hahaha jeśli tak to już z góry mówię daruj sobie!
- Co się tu dzieje ? David co ty tu...? - zapytała zdziwiona Torii
- Cześć Torii , jak zwykle ślicznie wyglądasz - powiedział tak słodko że aż mi się nie dobrze zrobiło- O patrzcie ludzie wolny kawałek - wytrzeszczył się- Zatańcz ze mną madame - podał mi rękę
- Dobrze ! Jeden taniec - powiedziałam wkurzona.
- Co to za piosnka - zapytał Blame
- Nie wiem , do rzeczy czego chcesz ?
- Twojej miłości kochanie - mruknął i odrzucił grzywkę
- Czego?! Powtórz bo nie usłyszałam. Zaraz , zaraz ... Kto mnie zdradzał przez cały nasz związek ? Hmm... A tak ... to Ty!
- Daruj se te wywody Moris
- Po nazwisku to po pysku - prychnęłam
- Uważaj na słowa. Mam dla Ciebie pewną propozycję chodzi o ...
- Nie! Cokolwiek mi zaproponujesz moja odpowiedź brzmi nie.
- Przemyśl to bo ktoś z Twoich bliskich może źle skończyć...- mówiąc to przeszedł mnie dreszcz niepokoju . Co on zasugerował mówiąc to? Chciał skrzywdzić moich bliskich ? Najgorsze scenariusze przeszyły moją głowę
- Zaczekaj , czego chcesz? - zapytałam pełna niepokoju
- Czego ja chce? Twojej kasy kotek
- Czego? Nie dostaniesz ani dolara, zapomnij w ogóle
- Skoro tak to widzimy się w sądzie
- Jakim sądzie ? Do cholery jasnej o czym ty gadasz ? - byłam wściekła
- I po co te złości hm? Nie widzę powodu do złości , wszystkiego dowiesz się wkrótce - uśmiechnął się zwycięsko i odszedł . Byłam wściekła straciłam chęć do dalszej zabawy . Powiedziałam Torii że źle się poczułam i wracam do domu . Po jakiś 30 min byłam w domu. Położyłam się na łóżku rozmyślając co na myśli miał ten debil o imieniu David. Jak ja mogłabym być taka głupia i spotykać się z tym człowiekiem? Nie wiem on mnie wykorzystywał a ja głupia go kochałam. Już 6 miesięcy minęło od naszego zerwania , a on dopiero teraz ... Ech nie chcę o tym myśleć. Niech ten dzień się już skończy.
Zamknęłam oczy i już po chwili odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz