sobota, 27 lipca 2013

Rozdział 3 - spotkanie

   Następnego dnia zaraz po przebudzeniu zadzwoniłam do Roni informując ją o swoich dzisiejszych planach. Nie była szczególnie zachwycona tym, że idę do clubu ale musiała to jakoś przeboleć. Po skończonej rozmowie postanowiłam się ..ogarnąć" w tym celu zajrzałam do garderoby. Postanowiłam  założyć  coś luźnego , a zarazem wygodnego. Bo w końcu na shoppingu trzeba jakoś wyglądać ;D 
 O godzinie 11:30 spotkałam się z Torii na Rodeo Drive skąd ruszyłyśmy na podbój sklepów.
- Weź to! - Torii podała mi czerwoną spódnicę 
- Eee to nie mój styl - uśmiechnęłam się 
- Oj przestań nic ci nie zaszkodzi jak kupisz taką śliczną spódnicę 
- Czy ty chcesz żebym to kupiła bo Tobie się to podoba i będziesz chciała to ode mnie pożyczać ? - zapytałam unosząc jedną brew
- Em jakby tu... w sumie to tak! - powiedziała moja przyjaciółka - Ciebie na to stać a ja bym musiała chyba z 3 miesiące oszczędzać na to cudeńko *.*
- Taa nie udawaj wcale nie jesteś taką biedna , jak mówisz 
- No przymierzaj - wepchnęła mnie do przymierzali . O dziwo spódniczka leżała całkiem dobrze , no trudno kupię ją. 
- I jak ? - zapytała szatynka 
- Biorę - opowiedziałam 
  Po tym jak byłam w tym sklepie razem z Torii odwiedziłyśmy jeszcze  chyba z 20 sklepów . W końcu wykończone shoppingiem postanowiłyśmy udać się do mnie do domu  i przygotować na wieczór. 
  Torii zdecydowała się na czarną sukienkę i błyszczące szpilki. Ja natomiast wybrałam czerwoną sukienkę z czarnym paskiem oraz do tego czarne szpilki. Obie stwierdziłyśmy rozpuścić włosy. W szampańskich nastrojach ruszyłyśmy do clubu.
    Już na wejściu usłyszałyśmy jeden z  hitów który zagrzewał do tańca : 
 Torii bardzo dobrze się bawiła: tańczyła , piła drinki i wygłupiała. Podczas gdy ja za wszytko płaciłam. Cena biletu do tego clubu wynosiła od 180 $ wzwyż w zależności od miejsca w którym się tańczyło i czy posiadało się stolik . Ja zapłaciłam niecałe 2000 $ za 2 osoby ,ponieważ Torii uparła się że chce mieć stolik VIP i najlepsze miejsca. 
- Chodź tańczyć! - usłyszałam jej głos 
- No nie wiem 
- Nie marudź choć!
- Okey! - zanim się obejrzałam tańczyłam na środku parkietu z Torii w tłumie ludzi dostrzegłam Rihanne , Kanye Westa i P!nk. W pewnym momencie ktoś mnie zaczepił:
- Cześć ślicznotko - usłyszałam
- David Blame , no popatrzcie mili państwo kogo tu przywiało - syknęłam 
- Oj przestań sarkazm Ci  nigdy nie wychodził 
- Czego chcesz ? - zapytałam powoli się denerwując
- Ja czego chcę? - zapytał się chytrze 
- Tak , powiedz mi bo już nie rozumiem zerwaliśmy , a ty jak widać nadal tego nie rozumiesz- krzyknęłam na tyle głośno żeby ten debil usłyszał , ale też nie za głośno żeby  ludzie w clubie nie słyszeli - Co ta lafirynda Cię już rzuciła że teraz przychodzisz do mnie? Hahaha jeśli tak to już z góry mówię daruj sobie!
- Co się tu dzieje ? David co ty tu...? - zapytała zdziwiona Torii
- Cześć Torii , jak zwykle ślicznie wyglądasz - powiedział tak słodko że aż mi się nie dobrze zrobiło- O patrzcie ludzie wolny kawałek - wytrzeszczył się- Zatańcz ze mną madame - podał mi rękę 
- Dobrze ! Jeden taniec - powiedziałam wkurzona. 

-  Co to za piosnka - zapytał Blame 
- Nie wiem , do rzeczy czego chcesz ?
- Twojej miłości kochanie - mruknął i odrzucił grzywkę 
- Czego?! Powtórz bo nie usłyszałam. Zaraz , zaraz ... Kto mnie zdradzał przez cały nasz związek ? Hmm... A tak ... to Ty! 
- Daruj se te wywody Moris
- Po nazwisku to po pysku - prychnęłam
- Uważaj na słowa. Mam dla Ciebie pewną propozycję chodzi o ...
- Nie! Cokolwiek mi zaproponujesz moja odpowiedź brzmi nie. 
- Przemyśl to bo ktoś z Twoich bliskich może źle skończyć...- mówiąc to przeszedł mnie dreszcz niepokoju . Co on zasugerował mówiąc to? Chciał skrzywdzić moich bliskich ? Najgorsze scenariusze przeszyły moją głowę 
- Zaczekaj , czego chcesz? - zapytałam pełna niepokoju 
- Czego ja chce? Twojej kasy kotek
- Czego? Nie dostaniesz ani dolara, zapomnij w ogóle 
- Skoro tak to widzimy się w sądzie 
- Jakim sądzie ? Do cholery jasnej o czym ty gadasz ? - byłam wściekła
- I po co te złości hm? Nie widzę powodu do złości , wszystkiego dowiesz się wkrótce - uśmiechnął się zwycięsko i odszedł . Byłam wściekła straciłam chęć do dalszej zabawy . Powiedziałam Torii że źle się poczułam i wracam do domu . Po jakiś 30 min byłam w domu. Położyłam się na łóżku rozmyślając co na myśli miał ten debil o imieniu David.  Jak ja mogłabym być taka głupia i spotykać  się z tym człowiekiem? Nie wiem on mnie wykorzystywał a ja głupia go kochałam. Już 6 miesięcy minęło od naszego zerwania , a on dopiero teraz ... Ech nie chcę o tym myśleć. Niech ten dzień się już skończy. 
Zamknęłam oczy i już po chwili odpłynęłam do krainy Morfeusza. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz